Facebook

Wilanowski Wrzesień 1939 r.

Narastająca na Polskę presja dyplomatyczna, gospodarcza i wojskowa, ze strony Niemiec rządzonych przez Hitlera, prowadziła nieuchronnie do zaostrzenia stosunków pomiędzy naszymi krajami i w konsekwencji tych działań – do wojny.

W całym kraju odbywały się wiece poparcia dla polityki zagranicznej, prowadzonej przez rząd polski z ministrem spraw zagranicznych Józefem Beckiem na czele. Nikt z Polaków, (wyłączając komunistów) nie godził się na żadne ustępstwa terytorialne, wysuwane przez naszych sąsiadów, szczególnie Niemców. Podobnie było w Wilanowie. Polacy murem stali za działaniami rządu, natomiast Niemcy – okoliczni koloniści, mieszkańcy Kęp, sprzyjali żądaniom hitlerowskim Niemiec, zapominając, że są obywatelami Rzeczypospolitej i taka postawa jest zdradą, karaną w czasie wojny karą najwyższą. W działaniach na rzecz żądań niemieckich wyróżniali się: Henryk Kran, Henryk Kise, Wilhelm Gisbrecht i inni.

W dniu 3 maja 1939 r. na cmentarzu parafialnym w Wilanowie, pod tablicą umieszczoną na kaplicy upamiętniającą Powstańców Styczniowych z 1863 r., odbyła się duża manifestacja patriotyczna, podczas której nasi ojcowie i dziadowie protestowali przeciwko żądaniom Niemiec. Dwa dni później, w dniu słynnego wystąpienia w Sejmie ministra spraw zagranicznych Polski, Józefa Becka, mieszkanki gminy Wilanów przystąpiły do powstającej wówczas w Stolicy „Przysposobienia Wojskowego Kobiet” będącego poniekąd częścią „Polskiego Czerwonego Krzyża” i współdziałającego z „Obroną Przeciwlotniczą”. Szkolenia prowadzone w ramach tych organizacji, miały na celu wyszkolenie personelu medycznego, niezbędnego podczas spodziewanych działań wojennych. Jednocześnie mieszkańcy gminy Wilanów wyrażali swoje poparcie dla subwencji „Pożyczki Obrony Przeciwlotniczej”. Również w dniu święta „Żołnierza Polskiego” 15 sierpnia w tym samym miejscu zebrało się kilkuset okolicznych mieszkańców, by ponowić swój protest wobec niemieckich żądań. Podczas tej manifestacji kierownik szkoły powszechnej w Wilanowie Adam Worobczuk, wygłosił patriotyczne przemówienie. Nawoływał w nim do zachowania spokoju i nieugiętej postawy, gdy wybuchnie wojna. Jak wspominają dzisiejsi starsi ludzie, wówczas w 1939 r. jego uczniowie, przemowa ta, jak i późniejsza jego postawa była przyczyną jego aresztowania i rozstrzelania w Palmirach w 1940 r. Niemcy dokonali tego pomimo, że jego żona Maria Helena zmarła ( w wyniku powikłań po pogryzieniu przez psa) 1 lutego 1938 r., pozostawiając troje dzieci.

Ostatnie dni sierpnia przynosiły rosnący niepokój, co do niepewnego jutra. Był to czas zwiększonego poboru do wojska młodych chłopaków, jak również powszechnej mobilizacji, która mieszkańców Wilanowa objęła 29 sierpnia. Część z nich trafiła do 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej stacjonującego w Warszawie przy ulicy 11 Listopada. W tym czasie do Wilanowa na teren pałacu państwa Branickich, przybył 2 pluton szwoleżerów dowodzony przez ppor. Bolesława Jaruzelskiego, będący częścią szwadronu rotmistrza Karola Wickenhagena.

Pierwszego września, 75 lat temu zaczęło się. Wojna!

Pierwszego dnia wojny w gminie Wilanów powstają, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami i przygotowaniami, Straż Obywatelska i Komitet Pomocy Społecznej. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ w dniach następnych docierają do Wilanowa transporty kolejowe z uciekinierami z Wielkopolski. Punkty żywieniowe dla uciekinierów zorganizowano w majątku wilanowskim.

Po apelu wygłoszonym 6 września na falach polskiego radia, przez płk Romana Umiastowskiego, tysiące nie zmobilizowanych mężczyzn z Warszawy i okolic, ruszyło na wschód, by wstępować do mających się tam tworzyć oddziałów wojskowych. W Wilanowie pozostały prawie same kobiety. Następnego dnia przybył oddział wojska, mający za zadanie obronę okolic Wilanowa przed zbliżającymi się wojskami niemieckimi. Oddziałem tym dowodził gen. Stanisław Bułak – Małachowicz (1883 – 1940 uczestnik wojny polsko – bolszewickiej 1920 r.), który stanął na kwaterze u proboszcza ks. Jana Krawczyka, a jego żołnierze zakwaterowali w zabudowaniach folwarcznych i szkole. Był to oddział ochotników zorganizowany przez generała, składający się z kompanii piechoty w sile 200 ludzi i szwadron kawalerii. Już następnego dnia, 8 września patrol stwierdził obecność kilku czołgów niemieckich, wysłanych na zwiad, na przedpolach Służewa. W tym samym dniu prezydent Warszawy Stefan Starzyński, został powołany na stanowisko Komisarza Cywilnego przy Dowództwie Obrony Warszawy.

Wojska niemieckie nieuchronnie zbliżały się do Wilanowa. W rejonie Piaseczna pojawiła się duża grupa samochodów ciężarowych (ok. 150) z pontonami, zapewne przygotowanymi do forsowania Wisły.

Zasadnicza linia obrony Warszawy, od strony południowej, była zlokalizowana w okolicach osadnika filtrów nad Wisłą, następnie biegła ulicami Chełmską i Dolną. Wilanów był dość daleko wysuniętą placówką od zasadniczej linii obrony (odcinek „Mokotów), mający za plecami wsparcie w postaci Fortu Czerniakowskiego.

W dniach 12 do 16 września „Bałachowscy” patrolowali przedpole na południe od Wilanowa.

W nocy 14 września Służew został zajęty przez wojska niemieckie.

Od połowy września przybył do wilanowskiego pałacu szpital wojskowy w obsadzie lekarza i dwóch pielęgniarek, którym do pomocy zgłosiły się panie Elżbieta Dynowska, Ilza Glinicka, mieszkanka Wilanowa Zofia Dobrzyńska oraz pracownik folwarku Wiktor Kontrym i wilanowska młodzież z pannami Branickimi na czele. „Pokoje szpitalne” mieściły się m.in. w białej sali i pokoju bilardowym.

Powsinek i Wilanów zostały zajęte przez najeźdźców niemieckich 17 września. Tego samego dnia, gdy Wilanów padał pod naporem nawały germańskiej, na wschodnie rubieże Rzeczypospolitej wkroczyła armia sowiecka, zadając walczącemu Wojsku Polskiemu, zdradziecki cios w plecy. Tak się ziścił pakt Ribbentrop – Mołotow podpisany 23 sierpnia 1939 r. w Moskwie przez rządy Niemiec i Rosji Sowieckiej.

Również 17 września gen. Juliusz Rómmel utworzył Oddział Partyzancki Armii „Warszawa” pod dowództwem kapitana Konstantego Zbijewskiego. Żołnierze tego Oddziału stoczyli największy i najkrwawszy bój o Wilanów, stanowiąc większość poległych pochowanych na naszym cmentarzu.

Ze stanowisk rozmieszczonych przed kościołem Niemcy rozpoczęli ostrzał artyleryjski Fortu Czerniakowskiego, a z dział większego kalibru śródmieście Stolicy.

Mieszkańcy Wilanowa byli w tym czasie przetrzymywani pod strażą żandarmów niemieckich; kobiety i dzieci w kościele, mężczyźni pod gołym niebem na przedpolu pałacowym. Zziębniętych i głodnych ratowała jak mogła hrabina Branicka polecając przygotować dla zatrzymanych ciepłą zupę w pałacowej kuchni.

Po utracie Wilanowa polskie oddziały okopały się w rejonie Fortu Czerniakowskiego, który stał się najbardziej na południe wysuniętym szańcem obrony Warszawy. Jednym z jego obrońców był kapral Janusz Kusociński, złoty medalista igrzysk olimpijskich W Los Angeles, wielokrotny uczestnik biegów przełajowych na trasie Warszawa – Wilanów. Był on celowniczym CKM-u umieszczonego w okolicy mostu przy dzisiejszej ulicy Powsińskiej, który walnie się przyczynił do odparcia wielokrotnie ponawianych ataków przez piechotę niemiecką. Kusociński został ranny w oba uda, które opatrzyła mu sanitariuszka Zofia Biernacka.

Fort czerniakowski został zdobyty przez wroga 26 września, a dwa dni później skapitulowała Warszawa. Generał Walerian Czuma, dowódca obrony Warszawy wydał swoim żołnierzom następujący rozkaz: „Zarządzam z dniem 28 września, godz. 12.00 całkowite zawieszenie działalności bojowej. Należy wyjąć miny z dróg”.

Przez Wilanów rozpoczął się pochód jeńców polskich, eskortowanych przez żandarmów niemieckich do obozu w Piasecznie. Ludność Wilanowa, Powsinka i Powsina, jak mogła wspomagała żywnością i wodą swoich obrońców prowadzonych do niewoli.

Tych co polegli na wilanowskiej i okolicznej ziemi pochowano, na specjalnie wydzielonej przez księdza proboszcza Jana Krawczyka kwaterze na cmentarzu wilanowskim. Ekshumacje i wszystkie sprawy związane z identyfikacją oraz z pogrzebem, zorganizowała pani Zofia Dobrzyńska, przy dużym udziale pracowników majątku i okolicznych mieszkańców. Ksiądz Jan Krawczyk poprowadził uroczystości pogrzebowe.

Władzę nad Wilanowem objął niemiecki komendant (Ortskomandant) Wedel z zawodu lekarz, przybyły ze stolicy Rzeszy.

Zaczynał się jeden z najtragiczniejszych okresów w dziejach Polski.

Na podstawie:

„Listy niewyspane” – Anny Branickiej – Wolskiej

„Wilanów 1939 – 45…” – Bożenna Niemierowska – Szczepańczyk

Wspomnienia mieszkańców

Dziękuję wszystkim tym, którzy podzielili się ze mną swoją wiedzą i dokumentami na temat czasów wojny i wcześniejszych.

Uzyskaną wiedzę wykorzystam w następnych publikacjach.

Krzysztof Kanabus

Komentarze

Dodaj komentarz

Twoje imię

Imię jest wymagane

Wpisz poprawny adres

Adres email jest wymagany

Wpisz treść komentarza

Gazeta Wilanowska © 2017 All Rights Reserved

Made by MEDIAPUNTO

Powered by WordPress